Środa, 24 czerwca 2026
Imieniny: Jan, Danuta, Janina
Polityka Krajowa 23.06.2026 Wideo

Szczyt V4 wrócił po przerwie. Tusk: Grupa Wyszehradzka może znów liczyć się w Europie

Pod Budapesztem odbył się pierwszy od dwóch lat formalny szczyt premierów Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk mówił o odbudowie zaufania i wspólnym działaniu Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
Wideo Szczyt V4 wrócił po przerwie. Tusk: Grupa Wyszehradzka może znów liczyć się w Europie

Premierzy V4 spotkali się pod Budapesztem po dwuletniej przerwie

Pod Budapesztem znów zasiedli przy jednym stole szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. To właśnie tam odbyło się pierwsze od dwóch lat formalne spotkanie premierów V4, czyli formatu współpracy tworzonego przez Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. Decyzja o wznowieniu rozmów na tym szczeblu zapadła w trybie szczytu szefów rządów, a więc w formule najważniejszej politycznej narady w ramach tej regionalnej grupy. Sam fakt zorganizowania spotkania po tak długiej przerwie został wyraźnie odczytany jako próba odbudowy wspólnego głosu Europy Środkowej.

Donald Tusk, szef polskiego rządu, mówił po spotkaniu, że przyszłość tej współpracy zależy od tego, czy państwa członkowskie wrócą do działania opartego na wzajemnym zaufaniu i lojalności. W jego ocenie właśnie te dwa elementy były wcześniej fundamentem skuteczności V4. Premier podkreślał, że gdy partnerzy są przekonani o dobrych intencjach pozostałych uczestników, łatwiej budować wspólne stanowisko nawet wtedy, gdy między stolicami pojawiają się różnice. To ważny sygnał, bo przez ostatnie miesiące to właśnie rozbieżności polityczne najmocniej osłabiały znaczenie grupy.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności."

Donald Tusk, premier

Szef polskiego rządu zaznaczył też, że współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej nie musi oznaczać pełnej zgody we wszystkich sprawach. Według niego możliwe jest działanie ponad istniejącymi podziałami, jeśli chodzi o kwestie kluczowe dla regionu i dla poszczególnych państw. Taki model współpracy ma pozwolić Polsce, Czechom, Słowacji i Węgrom wrócić do aktywnego wpływania na debatę europejską. W praktyce chodzi o to, by głos regionu był słyszalny nie tylko przy okazji pojedynczych sporów, ale również podczas podejmowania najważniejszych decyzji w Unii Europejskiej.

  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt V4 z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Grupę Wyszehradzką tworzą cztery państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.

Energia, migracja i rolnictwo na wspólnej liście tematów

W trakcie spotkania wyraźnie wskazano obszary, w których kraje regionu nadal mają wiele wspólnych interesów. Donald Tusk wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To właśnie w tych dziedzinach, jak zaznaczył, państwa V4 łączy dziś więcej, niż dzieli. Dla mieszkańców regionu to nie są abstrakcyjne hasła, ale konkretne sprawy dotyczące cen energii, zasad finansowania inwestycji, bezpieczeństwa granic, wsparcia dla samorządów i przyszłości gospodarstw rolnych.

Premier podkreślał, że wspólne działanie w tych obszarach może znacząco zwiększyć wpływ Europy Środkowo-Wschodniej na decyzje zapadające w Brukseli. Chodzi zarówno o możliwość skuteczniejszego reprezentowania interesów regionu, jak i o realne uczestnictwo w kształtowaniu kierunków unijnej polityki. Według niego państwa V4 mają potencjał, by znów odgrywać ważną rolę przy najważniejszych europejskich rozstrzygnięciach. W tej wizji współpraca regionalna nie jest celem samym w sobie, ale narzędziem do wzmacniania pozycji każdego z krajów członkowskich.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Wypowiedzi premiera pokazują, że Warszawa widzi dziś sens w odbudowie praktycznego wymiaru V4. Nie chodzi wyłącznie o polityczne deklaracje, ale o uzgadnianie stanowisk w sprawach, które bezpośrednio wpływają na codzienne funkcjonowanie państw regionu. Bezpieczeństwo energetyczne przekłada się na stabilność dostaw i koszty dla odbiorców, migracja dotyka polityki granicznej i porządku publicznego, a polityka spójności i rolnictwo wiążą się z przepływem unijnych środków. Właśnie dlatego tematów poruszonych pod Budapesztem nie można traktować jako symbolicznych.

V4 ma być znów wspólnym głosem w Unii Europejskiej

Donald Tusk wracał też do okresu, w którym Grupa Wyszehradzka potrafiła działać szczególnie skutecznie. Jak mówił, wtedy V4 była lojalna i solidarna, a przez to stawała się punktem odniesienia nie tylko dla własnych członków, ale również dla innych państw ze wschodniej flanki oraz dla nowych członków Unii Europejskiej. W jego ocenie taki model współpracy może zostać odbudowany. Premier zaznaczył, że nie widzi powodów, dla których grupa nie miałaby ponownie pełnić roli drogowskazu dla krajów, które samodzielnie mają mniejsze możliwości w sporach z największymi państwami UE i z unijną administracją.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

Z tego samego powodu premier mówił o politycznej sile wspólnego działania. W jego ocenie, gdy Grupa Wyszehradzka występowała jednym głosem, potrafiła nie tylko uczestniczyć w europejskich negocjacjach, ale też skutecznie wpływać na ich wynik. Ta uwaga wyraźnie pokazuje, jak Warszawa ocenia znaczenie regionalnych sojuszy w obecnym układzie sił w Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to próbę powrotu do modelu, w którym kraje Europy Środkowo-Wschodniej budują pozycję nie osobno, lecz razem.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier

Spotkanie pod Budapesztem nie zamknęło dyskusji o przyszłości V4, ale otworzyło nowy etap rozmów na najwyższym szczeblu. Po przerwie trwającej dwa lata premierzy wrócili do formalnej formuły szczytu, a to oznacza, że współpraca regionalna znów została uruchomiona w pełnym politycznym trybie. Dla Polski, Czech, Słowacji i Węgier stawką jest dziś nie tylko poprawa wzajemnych relacji, ale przede wszystkim zdolność do skuteczniejszego reprezentowania wspólnych interesów w Europie. Najbliższe miesiące pokażą, czy za deklaracjami o zaufaniu, lojalności i solidarności pójdą także uzgodnione działania w najważniejszych sprawach regionu.